Zabytki, które nigdy tak nie wyglądały – cz. 1. (1906-1970)

Rzecz o kreacjach konserwatorskich i architektonicznych

Na pewno wielu z Państwa zaskoczył sprzeciw Rady Konserwatorskiej wobec pełnej odbudowy Pałacu Paca w Dowspudzie. Dlaczego tak się stało? O ile front pałacu ma dobrą ikonografię, o tyle elewacja ogrodowa jest rozpoznana słabiej. Być może Rada Konserwatorska stwierdziła, że odbudowa wykraczałaby poza rekonstrukcję i zahaczałaby o stylizację bądź kreację konserwatorską?

Kreacja konserwatorska to „pewien sposób dopełnienia za pomocą podobnych form istniejącej, zachowanej i odrestaurowanej kompozycji w celu uzyskania spójnego wizualnie rezultatu” (Marta Kaluch-Tabisz, Kreacja konserwatorska na przykładzie barokowych, polichromowanych stropów z plebani w Praczach Odrzańskich), „twórcza kontynuacja rozeznanych naukowo kanonów artystycznych” (Dr hab. inż. arch. Zbigniew Myczkowski, Kreacja konserwatorska w krajobrazie kulturowym). Kreacja konserwatorska na zasadzie wypracowanej przez J. Bogdanowskiego – „twórczej kontynuacji tradycji”, nawiązuje do dawnej koncepcji autorskiej, oddaje ducha epoki oraz dawną stylistykę.

Od kreacji architektonicznej różni się natomiast zdecydowanie mniejszą swobodą twórczą jaką pozostawia się projektantowi (kreacja architektoniczna może być świadoma bądź nieświadoma tj. wynikająca z braku wiedzy z dziedziny architektury historycznej).

„Termin kreacja (czy „aranżacja”) nie jest zbyt często używany w odniesieniu do obiektów będących przedmiotem prac konserwatorskich. Większość działań wykonywanych przez dyplomowanych konserwatorów przy obiektach zabytkowych to bowiem przedsięwzięcia zatwierdzone przez urzędy konserwatorskie, prowadzone na podstawie odpowiedniego pozwolenia na prace wymienione w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz w rozporządzeniu do tej ustawy. Brak w niej określenia „kreacja” bądź „aranżacja konserwatorska” dla działań mających miejsce w obiektach zabytkowych. Występuje różnica pomiędzy konserwacją, restauracją i rekonstrukcją oraz renowacją, brak jednak terminologii pośredniej i jasnego sprecyzowania, w jaki sposób prace prowadzić i w jakich przypadkach należy poprzestać wyłącznie na konserwacji – zabezpieczeniu istniejących zabytkowych elementów, a w jakich konserwatorowi wolno posunąć się dalej – dokonać rekonstrukcji, polegającej na odtworzeniu brakujących części obiektu” (Marta Kaluch-Tabisz).

Innymi słowy wiele może zależeć od osoby samego konserwatora. W przypadku pałacu Paca konserwator zabytków w Suwałkach wyraziła zgodę na jego odbudowę. Dopiero po przeniesieniu sprawy do Białegostoku inwestycja spotkała się ze sprzeciwem.

Argumenty przeciwko

Dlaczego konserwatorzy boją się kreacji konserwatorskiej? Poza przekonaniami bądź doktrynami konserwatorskimi (Karta Wenecka, Karta ochrony historycznych ruin) może też chodzić o inną rzecz i wspomniał o niej niedawno dyrektor Zamku Królewskiego Wojciech Fałkowski w kontekście popieranej przez niego rekonstrukcji Pałacu Saskiego. Zdaniem Fałkowskiego obawy przy odbudowie starych zabytków wynikają często z braku specjalistów umiejących używać starych technologii, a także niskiego poziomu rzemiosła (Gawin: powinniśmy prowadzić rozmowy nie „czy”, tylko „jak” odbudować Pałac Saski | Polska Agencja Prasowa SA (pap.pl)). Trudno odmówić Fałkowskiemu racji. W XX w. w ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat produkcja masowa i ideologia modernistyczna doprowadziła architekturę tradycyjną i rzemiosło na skraj zagłady do tego stopnia, że dziś nie tylko trudno jest znaleźć architekta potrafiącego zaprojektować prosty budynek w historycznym bądź regionalnym stylu, ale nawet trudno jest znaleźć specjalistów umiejących dokonywać regularnych napraw i remontów obiektów zabytkowych. Coś co jeszcze w I połowie XX w. było powszechne dziś stało się „towarem luksusowym”. Wystarczy spojrzeć na to jaka przepaść dzieli realizacje Bodo Ebhardta na zamku Grodziec i Czocha z początku XX w. ze współczesnymi zamkami w Gostyninie czy Działdowie.

O przywiązaniu w tym sensie do bezpiecznych doktryn pisze Paul Goldberger krytyk architektury z USA i laureat Nagrody Pulitzera: „Myślę, że głęboką, mroczną, niewypowiedzianą motywacją dla wielu konserwatorów jest nie tyle miłość do tego, co jest chronione, ale strach przed tym, co może je zastąpić. Nikt nie lubi się do tego przyznawać, ale o to w dużej mierze chodzi. I nie jestem pewien, czy mógłbym winić ludzi, przynajmniej w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, kiedy powstawała Komisja ds. Zabytków, za takie myślenie. W końcu architektura nowoczesna nie okazała się wcale być zbawieniem”. I dalej: „Nie dziwię się, że ludzie się boją. Architekci dają im ku temu wszelkie powody” (Paul Goldberger » Landmarks Preservation at Forty).

W kontekście Pałacu w Dowspudzie wiadomym jest, że przynajmniej część konserwatorów była przeciwna jego odbudowie obawiając się powtórki właśnie scenariusza znanego z odbudowy zamku Przemysła w Poznaniu.

Podsumowując wydanie zgody na kreację konserwatorską jawi się jako duże wyzwanie dla konserwatora, który bierze na siebie ogromną odpowiedzialność a także ryzykuje swoje dobre imię i karierę. Nie trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację gdy wobec nieudanego projektu i zniszczenia zabytku spotyka się on z powszechną medialną krytyką i środowiskowym ostracyzmem.

Argumenty za

Dlaczego mimo wszystko więc decydujemy się na kreacje konserwatorskie? Powody mogą być różne: urbanistyczne, polityczne, ekonomiczne, historyczne, architektoniczne, artystyczne, kulturalne. Kilka z nich wymienia w kontekście odbudowy Zamku Dolnego w Wilnie Tomasz Torbus w swojej książce „Rekonstrukcje, dekonstrukcje, (nad)interpretacje”. Początkowo, tak samo jak wielu innych konserwatorów i historyków sztuki, był on przeciwny jego odbudowie. Po czasie jednak złagodził swoją postawę: „Dzisiaj zamek już stoi, tak jakby zawsze tam stał, a ostrość ówczesnej polemiki blaknie w tej samej mierze, w jakiej założenie w harmonijny sposób łączy się z obrazem wileńskiego Starego Miasta. Powód, dla którego złagodziłem swą postawę po piętnastu latach, bierze się z jednej strony z faktu, że uświadomiłem sobie, jak ważne motywy pozanaukowe stanowiły podstawę odbudowy starych miast Gdańska lub Warszawy, jej zamku królewskiego, i w końcu również Zamku Dolnego w Wilnie. Jako główna rezydencja Wielkiego Księstwa Litewskiego pomiędzy XV i XVII wiekiem zamek odgrywał oczywiście decydującą rolę w poszukiwaniu oraz umacnianiu tożsamości narodu, który czuł się zagrożony przez silniejszych sąsiadów i musiał walczyć o przetrwanie. Do argumentów „za” doszła wyrwa urbanistyczna w zabudowie miasta, która należało zagospodarować oraz tysiące artefaktów potrzebujących nowej siedziby.

Mimo iż powody odbudowy mają niewiele wspólnego z konserwacją zabytków i historią sztuki, zamek zaczął spełniać ważną funkcję w centrum miasta, a dla 66% Litwinów symbolizuje wolną i niezależną Litwę. Stał się on – by użyć tu modnego pojęcia – implantem pamięci, dzięki któremu ludzie uświadamiają sobie własne dziedzictwo kulturalne i polityczne”.

Podsumowanie

Bardzo często słyszymy, że nie jest możliwą odbudowa tego bądź innego obiektu bo „nie wiemy jak on wyglądał”. Brak dokładnej ikonografii może być oczywiście przeszkodą w wykonaniu wiernej rekonstrukcji, ale czy odbudowy? Dr Elżbieta Grodzka z Wydziału Architektury PW w rozmowie na temat architekta i konserwatora Profesora Edmunda Małachowicza, autora projektu odbudowy hełmów wież wrocławskiej katedry pisze: „Wiele osób tkwi w przekonaniu, że nasze zabytki z grubsza wyglądały zawsze tak jak teraz. Często zapominamy, że na przestrzeni wieków w mieście zdarzały się pożary i wojny, a same budynki od czasu do czasu po prostu przechodziły też przebudowy. Zmieniały więc – czasami wielokrotnie – swoją formę i wygląd”.

Kreacje konserwatorskie nie są niczym nowym z punktu widzenia historii sztuki. Można wręcz powiedzieć, że są kolejnym etapem życia budynku/zabytku i same z czasem stają się zabytkiem. A jako zabytek są świadectwem swoich czasów, potrzeb i umiejętności ludzi, którzy je powołali do życia. Ich wartość można oceniać poprzez pryzmat zysków i strat jakie ze sobą przyniosły, ich wartości artystycznej oraz roli jaką spełniają dla społeczeństwa. Poniżej jako ilustracja do wpisu prezentujemy przykłady zabytków, „które nigdy tak nie wyglądały”.

(Uwaga! Dziś prezentujemy tylko pierwszą ich część – 16 obiektów. Temat jest trudny i na tyle szeroki, że wystarczyłby na książkę. Choć staraliśmy się przygotować go jak najlepiej to nie oznacza, że wystrzegliśmy się błędów. Jeśli mają Państwo inne zdanie bądź chcieliby coś dodać, zapraszamy!)

Zamek CZOCHA – 1909-1912

Drewniana makieta bramy wykonana w skali 1:1. Architekt i konserwator zabytków Bodo Ebhardt stawiał tego typu makiety jako pomoc przy wyborze najlepszej koncepcji remontu i przebudowy zamku.

Więcej: Aleksandra Marcinów, Konserwacja i restauracja zamków według Bodo Ebhardta: (19) (PDF) Konserwacja i restauracja zamków według Bodo Ebhardta (researchgate.net)
Zamek CZOCHA – 1909-1912

Pod koniec XVIII w. podczas odbudowy po pożarze zamek Czocha został przekryty dachem mansardowym. Architekt i konserwator Bodo Ebhardt postanowił przywrócić mu gotycki dach z ozdobnymi wykuszami i szczytami. Za punkt wyjściowy do przygotowania projektu wystarczył jeden obraz z 1703 roku (zdjęcie w komentarzu). Poza tym konserwator bazował na swojej bogatej wiedzy na temat wyglądu zamków w okresie średniowiecza oraz analogiach.

Więcej: Aleksandra Marcinów, Konserwacja i restauracja zamków według Bodo Ebhardta: (19) (PDF) Konserwacja i restauracja zamków według Bodo Ebhardta (researchgate.net)

Na ilustracji zamek Czocha przed przebudową (1905-1910) i współcześnie (foto: trivago.com.au)
Zamek GRODZIEC – 1906-1908

Krótko przed remontem zamku Czocha Bodo Ebhardt pracował na zamku Grodziec. Za podstawę projektu remontu i odbudowy posłużyły wyniki badań architektonicznych i archeologicznych oraz kwerenda dostępnych materiałów archiwalnych. Wobec braku informacji o pierwotnym wyglądzie bram i ich niewielkiego stopnia zachowania Ebhardt oparł się na analogiach podobnych znanych konserwatorowi zamków.

Informacje o odbudowie architekt kazał zapisać na specjalnych tablicach, które przymocowane zostały w kilku miejscach budowli. Ponadto część nowych elementów otrzymała znaki kamieniarskie.

To właśnie odbudowy zamków przyniosły temu niemieckiemu architektowi-konserwatorowi popularność. Zdaniem Ebhardta odbudowa zabytku powinna nastąpić na podstawie studium obiektu, przekazów ikonograficznych i analizy historii budowy. W przypadku braku informacji o dawnym wyglądzie należy szukać analogii w innych podobnych obiektach. Dla oddzielenia oryginalnej substancji od współczesnej zalecał wykonanie napisów informujących o odbudowie, umieszczenie znaków kamieniarskich na elementach dodanych oraz wykonanie modelu przedstawiającego zamek przed odbudową. Był przeciwnikiem zbyt wyraźnego oddzielania elementów starych od nowych określając takie działania mianem ”łataniny”.

Więcej: Aleksandra Marcinów, Konserwacja i restauracja zamków według Bodo Ebhardta: (19) (PDF) Konserwacja i restauracja zamków według Bodo Ebhardta (researchgate.net)

Na ilustracji zamek Grodziec w 1906 (rysunek inwentaryzacyjny ruin autorstwa Bodo Ebhardta) i współcześnie (foto: Radio Wrocław).
Loggia na wieży Duńskiej, WAWEL – 1922-1924

Loggia na koronie pawilonu gotyckiego/Wieży Duńskiej została zaprojektowana przez Adolfa Szyszko-Bohusza, który pracował jako kierownik prac przy odbudowie zamku wawelskiego w latach 1916-1939 i 1945-1946. Projekt nawiązuje do stanu historycznego – badania potwierdziły istnienie w tym miejscu renesansowej loggii. Wcześniejszy krenelaż pochodził z neogotyckiej przebudowy z lat 1854-1856.

Więcej o tej i o innych kreacjach na zamku wawelskim w opracowaniu ,,Rekonstrukcja i kreacja w odnowie zamku na Wawelu”, Piotr M. Stepięń: REKONSTRUKCJA I KREACJA W ODNOWIE ZAMKU NA WAWELU – PDF Darmowe pobieranie (docplayer.pl)

Na ilustracji Wieża Duńska w 1870 i współcześnie (foto: wiki).
Wnętrza zamku, WAWEL – 1916-1939

Tak wyglądała Sala Poselska w roku 1926, kiedy ”kierownik odbudowy Wawelu, prof. A. Szyszko- Bohusz, pragnąc przywrócić salę Poselską do dawnego stanu, wpadł na świetny zaiste pomysł i powierzył Xaw. Dunikowskiemu dorobienie brakującej ilości Głów” (tekst: Zamek Królewski na Wawelu).

Szyszko-Bohusz zaprojektował też wnętrza II piętra skrzydła północnego. Ramiaste złocone stropy wzorowane były na stropach pałacu w Podhorcach. Malowidła, które je wypełniają to również kreacje, które powstały w wyniku konkursu. Kreacją są także niektóre portale, które łączą różne motywy innych portali gotycko-renesansowych. Więcej: REKONSTRUKCJA I KREACJA W ODNOWIE ZAMKU NA WAWELU – PDF Darmowe pobieranie (docplayer.pl)

Na ilustracji Sala Poselska w 1926 i współcześnie (foto: waweledukacja.com).
Zamek, SZYDŁÓW – 1946-1948

Zamek pozostawał w stanie postępującej ruiny od końca XVIII w. Remontowany na początku XX w i w latach 1946-1948 wg projektu architekta Jerzego Żukowskiego. Mury południowego Domu Zamkowego zostały zabezpieczone, nadbudowane i zwieńczone neogotyckim krenelażem. Ta kreacja architektoniczna po 73 latach wpisała się już w krajobraz i traktowana jest jako zabytek.

Na ilustracji zamek w Szydłowie w 1936 i współcześnie (foto: Zamek w Szydłowie, inwentaryzacja – dr inż. arch. Piotr Błoniewski Warsztat Architektury (piotrbloniewski.pl)
Kamienica Konopniców/Rynek 12, LUBLIN – 1938, 1954

Rozbudowywana i przebudowywana. Attyka oraz 3-cie piętro zostały rozebrane w 1804 ze względu na fatalny stan techniczny. W latach 30-tych nowi właściciele zdecydowali o odbudowie 3-cego piętra i przywróceniu attyki. Projekt na podstawie obrazu „Pożar miasta Lublina z 1719 r.” opracował w 1938 architekt Czesław Doria-Dernałowicz. W 1954 odbudowane 3-cie piętro i attykę przekształcono wg projektu Jana Gontarczyka. Attyka została wtedy ozdobiona dekoracją sgraffitową, swobodnie interpretującą motywy renesansowe.

Na ilustracji kamienica Konopniców w roku 1874, 1945 i współcześnie (foto: Marek W./fotopolska.eu)
Rynek 6, LUBLIN – 1954

Kamienica Rynek 6 była wielokrotnie odbudowywana i przebudowywana. Zdobiona sgraffito i attyką, którą usunięto w 1670 ze względu na zły stan techniczny budynku. Na początku XX w. nadbudowana o III piętro. W 1938 wykonano sgraffito pod gzymsem koronującym autorstwa malarza i rzeźbiarza Felicjana Szczęsnego Kowarskiego. Zniszczona częściowo podczas IIWŚ, odbudowana w 1954 w ramach prac restauracyjnych obejmujących całą zabudowę Starego Miasta przed obchodami 10-lecia PRL. Odtworzono attykę, która jest twórczą interpretacją tradycyjnych form historycznych (o dacie jej powstania przypominają daty w chorągiewkach). Nowe bogate sgraffito powstało wg projektu Marii i Lechosława Grześkiewiczów.

Na ilustracji kolejne przebudowy kamienicy przy Rynku 6, kolejno I ćw. XIV w., 1550, 1575, 1670 (rys. A. Kasiborski, M. Stasiak ), 1857 (Lerue), 1939 oraz współcześnie (foto: da signa/fotopolska.eu).
Podzamcze, LUBLIN – 1954

Lubelskie Podzamcze pierwotnie zajmowała dzielnica żydowska. Skromne głównie budynki zostały wyburzone przez Niemców w 1943. Obszar pozostawał niezagospodarowany do 1954 gdy z okazji 10-lecia PRLu zapadła decyzja o uporządkowaniu tej części miasta.

Głównym projektantem placu był architekt Jerzy Brabander. Projekt budynków nawiązywał do stojących tu niegdyś kamienic. Plan placu miał wzorować się natomiast m.in. na barokowych urbanistycznych założeniach eliptycznych. Nad budową i detalem pracowali architekci, kamieniarze i robotnicy ze Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego ze Szczecina i Zjednoczenia Robót Kamieniarskich z Warszawy.

Na ilustracji Podzamcze przed 1934 (wirtualna makieta Lublina na pocz. XX w., il. Brama Grodzka) i współcześnie (wiki).
Dom Esterki i Dom Gąski, RADOM – 1954

Dwie barokowe kamienice w radomskim Rynku. Obie w formach XVII-wiecznych. Na pewno istniały już przed 1655r. Ta z prawej jest najstarszym zachowanym domem mieszczańskim w Radomiu. Powstała dla Stanisława Gąski, piekarza i rajcy przybyłego z Opoczna. Ta po lewej-Senatorska, nazywana jest popularnie kamienicą Esterki. Została ona rozebrana przez Niemców w czasie okupacji. W latach 50. XX w. odbudowana w formach nawiązujących do sąsiedniego domu z pieniędzy Społecznego Funduszu Odbudowy Stolicy (informuje o tym kamienna tablica na fasadzie frontowej). „Odbudowana kamienica nie jest wierną kopią swojej poprzedniczki, swoim wyglądem nawiązuje do Domu Gąski. Wnętrze zaadaptowano na potrzeby wystawiennicze.”
Za: miastarytm.pl i retropedia.radom.pl

Na ilustracji Domy Esterki i Gąski ok. 1920 i współcześnie (foto: miastarytm.pl).
Bazylika archikatedralna, POZNAŃ – 1947-1956

Wielokrotnie rozbudowywana, przebudowywana i odbudowywana. Poważnie uszkodzona w trakcie II WŚ. W trakcie odbudowy po znalezieniu średniowiecznego lica ścian i arkadkowych triforii zdecydowano o przywróceniu jej gotyckiej formy z użyciem elementów daleko idącej kreacji. Takie rozwiązanie nie tylko zyskało akceptację środowiska konserwatorskiego, ale i Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Za projekt budowlany odpowiadał były absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Dreźnie – architekt Franciszek Morawski. Późnobarokowe w stylu hełmy wieżowe to rekonstrukcja oparta na ikonografii. Większość jednak głównej fasady to kreacja z użyciem pojedynczych zachowanych elementów. Podobnie rzecz ma się z wnętrzem.

Na ilustracji katedra przed wojną, po wojnie i współcześnie (foto:wiki).
Bazylika archikatedralna św. Jana Chrzciciela, WARSZAWA – 1948–1956

Wielokrotnie rozbudowywana i przebudowywana. Ostatni raz w stylu gotyku angielskiego w latach 1836-1841. W czasie powstania warszawskiego praktycznie zmieciona z powierzchni ziemi. Odbudowywana w latach 1948-1956 wg projektu Jana Zachwatowicza oraz Marii i Kazimierza Piechotków w stylistyce gotyku nadwiślańskiego mimo braku dokumentacji czy ikonografii. Inspiracją dla Zachwatowicza był gotyk mazowiecki oraz formy średniowiecznych świątyń Dolnego Śląska.

Na ilustracji bazylika przed wojną, po wojnie i współcześnie (wiki).
Kamienica Bonerowska przy Rynku Głównym, KRAKÓW – 1942-1960

Kreacją konserwatorską jest kamienica Bonerowska w Krakowie. Wcześniej wielokrotnie przebudowywana. W 1942 zrekonstruowano późnogotyckie trójdzielne okna, których relikty odnaleziono w 1934. W latach 60-tych XXw. powstała renesansowa attyka. Przy tworzeniu jej projektu opierano się na obrazie „Powrót z Racławic w roku 1794” oraz analogiach. Wykorzystane zostały też zachowane elementy rzeźbiarskie.
Projekt powstał na podstawie założeń badaczy A. Fischingera, J. Lepiarczyka oraz J. Jamroza.

Na ilustracji kamienica Bonerów w 1934 i współcześnie (wiki).
Kolegiata, TUM – 1947-1961

Wielokrotnie odbudowywana i przebudowywana. Podczas wojny znacznie uszkodzona. Poczynając od 1947 r. odbudowywana wraz z reromanizacją i regotycyzacją przy usunięciu późniejszych klasycystycznych nawarstwień historycznych (hełmy, szczyty, tynki, wyposażenie).
Projekt powstał na podstawie naukowych dociekań i wiedzy architekta Jana Koszyc-Witkiewicza, generalnego Konserwatora zabytków Jana Zachwatowicza oraz Mieczysława Kuźmy – dyrektora generalnego i głównego projektanta odbudowy Starego i części Nowego Miasta, organizatora i pierwszego dyrektora Pracowni Konserwacji Zabytków.

Na ilustracji kolegiata w Tumie przed wojną i współcześnie (foto: FB/Refotografie).
Domki budnicze, Rynek, POZNAŃ – 1949-1961

Poza niektórymi kolumnami podcienia są w całości współczesną kreacją. W trakcie wojny częściowo zniszczone. Po wojnie etapowo wyburzane tak jak wiele innych nadających się wtedy do odbudowy obiektów. Początkowo istniał projekt wybudowania w ich miejscu jednolitej zabudowy – jednego budynku. Ostatecznie zdecydowano się na projekt wg koncepcji Z. Zielińskiego, J. Cieślińskiego, Z. Lutomskiego i R. Pakulanki, który przywraca domkom ich prawdopodobną formę z XVI w. W latach 60. ozdobiono fasady kamienic uwspółcześnioną dekoracją sgraffitową.

Na ilustracji domki budnicze w 1925 r. i współcześnie (foto: Petroniusz/fotopolska.eu).
Dom Kopernika, TORUŃ – 1960-1963

Kamienica przy ul. Kopernika 17 (po prawej), wielokrotnie przebudowywana. W latach 60-tych zdecydowano się przywrócić jej gotycką formę. Poza udokumentowanymi pracami mimo braku ikonografii przywrócono schodkowy szczyt. Wiele detali fasady zostało wykonanych po części na podstawie zachowanych reliktów a po części jedynie analogii z innymi gotyckimi budynkami Torunia.

Na ilustracji Dom Kopernika po częściowym odsłonięciu gotyckich reliktów fasady w 1960 r. i współcześnie (foto:Balbina/fotopolska.eu).
Zamek w PIESKOWEJ SKALE – 1948-70

Wielokrotnie przebudowywany, rozbudowywany i odbudowywany (II poł XIV w., XVII, XVIII, XIX w). W latach 1948-70 restaurowany wg projektu Alfreda Majewskiego, znanego architekta, konserwatora zabytków i profesora Politechniki Krakowskiej. Zaniedbanemu zamkowi przywrócono wtedy formę gotycko-renesansową.
Zrekonstruowany został z użyciem zachowanych odnalezionych elementów dziedziniec arkadowy (z braku pieniędzy nie zrekonstruowano balustrad – niedawno w ich miejscu wprawiono szklane płyty) oraz loggię w ryzalicie przy bramie na dziedziniec arkadowy (nadbudowany w XIX w. wieżą). Attyka na nim powstała wg projektu Majewskiego z użyciem elementów attyk znalezionych w innych miejscach zamku. Renesansową kamieniarkę okienną zrekonstruowano na podstawie zachowanych skromnych pozostałości. Budynek pomiędzy ryzalitem loggii a bramą na dziedziniec nadbudowano i nakryto późnobarokowym hełmem inspirowanym zwieńczeniami zamku na Wawelu. W miejscu stajni zamkowych powstał ogród inspirowany założeniami renesansowymi. Projektem Majewskiego są również wnętrza, które nie przetrwały do naszych czasów poza pojedynczymi zachowanymi fragmentami kamieniarki.

Więcej: Alfred Majewski, Zamek w Pieskowej Skale : dzieje i konserwacja.

Na ilustracji zamek w roku 1915 i współcześnie (foto: ireneusz1966/fotopolska.eu).

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *